Przejdź do głównej zawartości

Ameryka wybrała !

8 listopada 2016 roku w Stanach Zjednoczonych po burzliwej kampanii wybrano nowego prezydenta,Donalda Trumpa.
Prezydent-elekt otrzymał 290 głosów elektorskich, a jego przeciwniczka Hillary Clinton 228. Jednak społeczeństwo głosowało trochę inaczej.
Na Donalda Trumpa zagłosowało 60 350 241 osób, a Pani Hillary zdobyła 60 981 118. Różnica ponad 600 tyś. wyborców. Lecz zdecydowały głosy elektorów. A kim są elektorzy ? To osoby wybrane przez społeczeństwo w każdym ze stanów, mający ostatnie decydujące słowo. Ich liczba jest uzależniona od wielkości ludności w danym stanie. Na przykład w Kalifornii jest 55 elektorów, a na Alasce tylko trzech. Kierują się zasadą "wygrany bierze wszystko", zatem jeżeli w danym stanie wygrał Trump, wszystkie głosy elektorskie przypadły właśnie jemu. Dlatego też wygrał. Jednym z decydujących stanów w tegorocznych wyborach była m.in. Floryda (gdzie zdobył 29 głosów). Więcej o systemie elektorskim Tutaj.

Cała kampania, była bardzo głośna i ciekawa. Wiele się w niej działo. Obaj główni kandydaci na fotel prezydenta, obrzucali się mięsem, jeden drugiemu wytykali błędy, łapali się za słówka. Spirala wzajemnej "adoracji" coraz bardziej się zacieśniała. Tu wywlekli jakieś stare nagrania Trumpa, jak sobie gawędzi o kobietach. Z drugiej strony mówiono o całej stercie e-maili państwowych jakie miała Clinton na swoim prywatnym komputerze. Nie ma co wiele pisać. Bo jak ktoś obserwował to wie co się działo. Jedno można przyznać, że było to starcie dwóch wielkich osobowości i starszych osób (Clinton 69 lat, Trump 70 lat). Pojedynek wygrał ten starszy, który mówiąc o wybudowaniu muru między USA, a Meksykiem za, który ma zapłacić Meksyk (już wycofał się z tej obietnicy), wzbudził ogromne kontrowersje, o walce z systemem i establishmentem przekonał do siebie ludzi. Chodź po wyborach dochodziło do protestów i do tej pory trwają. Lewa część społeczeństwa nie może się pogodzić z przegraną Hillary Clinton i urządzają burdy na ulicach. Bardzo dobrze skomentował to Pan Robert Gwiazdowski (Centrum im. Adama Smitha) "Najtrudniej z konsekwencjami demokracji jest się pogodzić obrońcom demokracji". Były wybory, wygrał lepszy, w tym przypadku Donald Trump i to on będzie 45 Prezydentem Stanów Zjednoczonych, a Ameryka znów będzie Wielka.

Warto też wspomnieć o jego polityce zagranicznej. Bo to Nas Polaków najbardziej obchodzi. Prezydent-elekt mówił podczas kampanii, o NATO, że jest przestarzałe, członkowie tej organizacji powinni płacić USA za ochronę. Chce się dogadać z Putinem,a to może Polsce przynieść opłakane skutki. Chodź osobiście darzę sympatią Rosję, to właśnie za czasów kiedy Pani Clinton była Sekretarzem Stanu (Polski odpowiednik ministra spraw zagranicznych), dokonał się reset w relacjach z Rosją, a Trump chce to zmienić. Zobaczymy to z tego wyjdzie. Przyszły prezydent jest biznesmenem i będzie chciał po prostu zrobić deal między USA, a Rosją jak również Chinami, tak jak to robią ludzie biznesu. 

Wybory wygrał biznesmen i aktor, człowiek z poza systemu, przeciwny obecnej polityce USA. Wiele mówił, lecz zobaczymy co zrobi. Sam przyznawał się, iż nie zna się na Armii i obronności miejmy nadzieję, że dobierze sobie odpowiednich doradców. W Stanach już tak bywa jak przez 8 lat rządził Demokrata, to później zostaje wybrany Republikanin. Ale teraz wygrał człowiek, który nie do końca jest Republikaninem. Tak naprawdę jest osobą z zewnątrz i nie podoba się części partii z której ramienia startował. Był już związany z Demokratami i Republikanami w przeszłości. Mówił również o wizach dla Polaków, że ma je znieść, ale chyba każdy prezydent kandydujący o tym mówił. Polacy już przestali wierzyć, tak samo jak swoim politykom.


Komentarze

  1. "Jak ktoś mógł na niego głosować?
    Jak można głosować na nią?"

    Teraz,gdy już kurz opadł:
    Donald Trump-60 261 924 - 47,30% - 306 Elektorów
    Hilary Clinton-60 828 358 - 47,75% - 232 Elektorów
    Zagłosowało 57% z 231 mln uprawnionych do głosowania.

    Donald Trump to jest ten sam system!Nic się nie zmieniło!
    Ten cały chaos u Jankesów to wpływ Księżyca,którego tarcza dzisiaj jest największa od 70 lat:))Zbyt blisko zbliżył się do Ziemi i ta trzęsie się w wielu miejscach,a Jankesom odbija:))

    www.youtube.com/watch?v=G9hw_Xv5ui8
    -a może Trumpowi się uda ubiec te wszystkie"węże",które próbują go dopaść:
    www.youtube.com/watch?v=Rv9hn4IGofM
    www.270towin.com/historical-presidential-elections/

    "Przybyliśmy,zobaczyliśmy,on zdechł...ha ha ha ha oklaski"-Hilary Clinton o Kadafim.
    Najgorsza wypowiedź amerykańskiego polityka w dziejach Ameryki.
    :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kilka słów o Demokracji cz.2

Po krótkiej przerwie i obserwacji tego co się wyrabia w Polskiej polityce, należy się zastanowić na temat demokracji, o której już pisałem. Nie jestem jej zwolennikiem, ale trzeba z nią żyć.
Czy na pewno demokracja w Naszym kraju jest zagrożona ? Może powinno się jednak zmienić system, albo ordynację wyborczą(to nie wiele zmieni), albo pójść w stronę systemu pół prezydenckiego (semiprezydencki jak we Francji), lub prezydenckiego ? Bo to co się teraz wyprawia to zakrawa o państwo dwóch parlamentów. Podziały pomiędzy PiS-em, a opozycją coraz bardziej się pogłębiają.

ACTA 2.0 - O co chodzi ?

Od paru dni w Polskim internecie wrze, na temat Unijnej dyrektywy o ochronie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (EPICA). Już nazywana ACTA 2.0, czyli druga próba ograniczenia wolności w internecie. O co w tym dokładnie chodzi? Jakie może mieć konsekwencje jej wprowadzenie, postaram się wyśnić.

Kanał Kra, czyli alternatywa dla cieśniny Malakki ?

Przez cieśninę Malakka przepływa ok. 20 proc. światowego handlu. Stanowi jedną z najważniejszych przepraw morskich dzięki, której są dostarczane rzeczy z Chin i odwrotnie. Obecnie coraz głośniej o tym by wrócić do koncepcji budowy kanału, omijającego cieśninę i skracając drogę statków o 2-3 dni.

Mowa o przesmyku Kra, na półwyspie Malajskim, który oddziela morze Andamańskie i zatokę Tajlandzką. Myśl przekopania półwyspu sięga 1677 roku i co jakiś czas wraca, a teraz ze wzmożoną siłą. Wszystko za sprawą Chin, gdyż tą cieśniną dostarczane jest niemal 80 proc. surowców do tego kraju, a ta droga morska jest pod kontrolą sił Amerykańskich. W przypadku wojny lub jakichkolwiek przepychanek politycznych USA, może ja zablokować lub utrudnić dostęp do tych wód. Dlatego też Państwo Środka coraz poważniej spogląda na ideę przekopu półwyspu Malajskiego. Tym bardziej, że strona Tajska również wysuwa zainteresowaniem tym projektem. Obie strony podpisały kilka lat temu porozumienie w tej sprawię. 
Kan…