Przejdź do głównej zawartości

Kilka słów o Demokracji cz.2

Po krótkiej przerwie i obserwacji tego co się wyrabia w Polskiej polityce, należy się zastanowić na temat demokracji, o której już pisałem. Nie jestem jej zwolennikiem, ale trzeba z nią żyć.
Czy na pewno demokracja w Naszym kraju jest zagrożona ? Może powinno się jednak zmienić system, albo ordynację wyborczą(to nie wiele zmieni), albo pójść w stronę systemu pół prezydenckiego (semiprezydencki jak we Francji), lub prezydenckiego ? Bo to co się teraz wyprawia to zakrawa o państwo dwóch parlamentów. Podziały pomiędzy PiS-em, a opozycją coraz bardziej się pogłębiają.

Powoli dochodzi w Polsce do tego, że może dojść do głębokiego podziału politycznego, który może mieć bardzo szkodliwe skutki. I tak już jest nie za wesoło. Zaczęło się podczas posiedzenia sejmu, który miał uchwalić budżet na 2017 rok. Posłowie z .Nowoczesnej i PO zablokowali mównicę i do tej pory "okupują" salę plenarną. Dalsze debatowanie i w skutek czego uchwalenie ustawy budżetowej odbyło się w sali kolumnowej. PiS jak na razie spokojnie na to patrzy. Lecz czy tak powinna wyglądać demokracja? Nie! Chcąc nie chcąc Prawo i Sprawiedliwość wygrało w wyborach parlamentarnych i mają większość. To oni rządzą. A czy dobrze? To już inna sprawa. Często podejmują szybko decyzję oraz uchwalają je późno w nocy. Całego sosu to tego jakże gorzkiego gulaszu wlał KOD, czyli Komitet Obrony Demokracji. Chodź samo słowo "komitet" bardziej kojarzy mi się z komunizmem. Tak na prawdę całemu temu zamieszaniu i pogarszaniu sytuacji są odpowiedzialni Pan, Petru, Kijowski i Schetyna. Trzej mędrcy można rzec. Demokracja nie jest zagrożona to oni nie mogący się pogodzić z porażką, kwestionują postanowienia rządu, który też nie jest bez winy. Konflikt na linii rząd, Trybunał Konstytucyjny, afera z Misiewiczem, Karakale, ustawa budżetowa itp.

Może powinnyśmy iść w stronę systemu prezydenckiego, jak w Stanach Zjednoczonych, albo Kanclerskiego jak w Niemczech, gdzie głowa państwa stoi na czele rządu. Jednak brać pod uwagę Polską mentalność oraz uwielbienie wolności taki system jest ryzykowny. Polacy nie lubią jak ktoś rządzi "butem" mamy, złe doświadczenia z czasów okupacji komunizmu w kraju. Więc należało by się zatrzymać w połowie drogi i wybrać system semiprezydencki jak we Francji, czy Rosji. Jest prezydent z dużymi uprawnieniami i rząd na czele którego stoi premier. Takie rozwiązanie wydaję się dość optymalne, jednak mało możliwe w obecnym układzie politycznym. Zbyt mocno podzielona jest scena polityczna, a każda partia chciała by rządzić. Jak wiadomo z historii w Polsce demokracja szlachecka się nie sprawdziła. Doprowadziła do paraliżu kraju i podejmowania decyzji na Naszym terenie przez obce mocarstwa. Podobnie jest obecnie. Dochodzi do paraliżu demokracji parlamentarnej. Opozycja się "buntuje" i blokuje salę plenarną. Coś należało by zrobić. Ale nie tylko się pogodzić, a później znów się obrzucać obelgami. Tylko zmienić konstytucję, w taki sposób, by umocnić rolę prezydenta i wybrać nowego. Jednak do takiego kroku, potrzeba zgody społeczeństwa. A obecnie Nasze jest dość wycofane, w szczególności młodzi, którzy mają naprawdę dużą siłę, jednak z niej nie korzystają. Bo to Oni będą żyć w tym kraju, jak odejdą lub umrą obecni politycy. Również zmiana ordynacji wyborczej nie wiele zmieni, czy obecna proporcjonalna, czy JOW-y, w końcu i tak zabetonują scenę polityczną.

Rządy jednego człowieka, w nie dosłowny sposób, czyli autorytaryzm. Nie dyktatura, bo ona prowadzi do upadku. Jest najlepszym rozwiązaniem. Jeden człowiek u steru władzy i w cale nie musi dojść do pogorszenia się swobody obywateli. Tak jak to było w czasach II Rzeczpospolitej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ACTA 2.0 - O co chodzi ?

Od paru dni w Polskim internecie wrze, na temat Unijnej dyrektywy o ochronie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (EPICA). Już nazywana ACTA 2.0, czyli druga próba ograniczenia wolności w internecie. O co w tym dokładnie chodzi? Jakie może mieć konsekwencje jej wprowadzenie, postaram się wyśnić.

Kanał Kra, czyli alternatywa dla cieśniny Malakki ?

Przez cieśninę Malakka przepływa ok. 20 proc. światowego handlu. Stanowi jedną z najważniejszych przepraw morskich dzięki, której są dostarczane rzeczy z Chin i odwrotnie. Obecnie coraz głośniej o tym by wrócić do koncepcji budowy kanału, omijającego cieśninę i skracając drogę statków o 2-3 dni.

Mowa o przesmyku Kra, na półwyspie Malajskim, który oddziela morze Andamańskie i zatokę Tajlandzką. Myśl przekopania półwyspu sięga 1677 roku i co jakiś czas wraca, a teraz ze wzmożoną siłą. Wszystko za sprawą Chin, gdyż tą cieśniną dostarczane jest niemal 80 proc. surowców do tego kraju, a ta droga morska jest pod kontrolą sił Amerykańskich. W przypadku wojny lub jakichkolwiek przepychanek politycznych USA, może ja zablokować lub utrudnić dostęp do tych wód. Dlatego też Państwo Środka coraz poważniej spogląda na ideę przekopu półwyspu Malajskiego. Tym bardziej, że strona Tajska również wysuwa zainteresowaniem tym projektem. Obie strony podpisały kilka lat temu porozumienie w tej sprawię. 
Kan…